Moje ciuchy: przebranie na Halloween, Legginsy!

Niedługo zbliża się Halloween i pomimo tego, że z pewnością nie będę chodzić po domach i domagać się słodyczy to strasznie lubię oglądać przebrania dorosłych ludzi o ile nie są to ortaliony z chińskiego za 20 złotych.

Jeszcze kilka lat temu wybierałam się na przebierane imprezy i ludzie mieli tyle dobrych pomysłów na przebrania, że trochę mi tego brakuje... przebrania bywały czasem tak dobre, że gdyby nie to, że wiem że to przebranie to można by było się przestraszyć! Świetnie odwzorowane blizny, szwy, krew czy nawet brakujące części twarzy - ludzie potrafią nieźle zaskoczyć.

Sama osobiście nie wykraczałam poza strefę tego co można uznać za dziewczynę pomalowaną na wampira ze Zmierzchu. Ubierałam znalezioną za 1zł sukienkę: długą, czerwoną a la lata 30.

Gdybym w tym roku szła... wybrałam takie legginsy.


zostały mi jeszcze z czasów kiedy prowadziłam sklep internetowy (teraz już go nie mam :( ).. ale gdyby ktoś chciał kupić to z chęcią sprzedam nówki za 30zł :)

Wracając do stroju... ubrałabym te legginsy we wzory, koronkowy czarny bralet, wysokie czarne buty i oczywiście makeup - tym razem podkreśliłabym worki pod oczami zamiast je maskować :D

Hm... może jednak zastanowię się i gdzieś wyjdę... choć na chwilkę....

SGshop.com | Azjatycka Kraina Obfitości

Jeśli znacie moje wpisy wiecie, że robię zakupy na eBayu w wersji anglojęzycznej. Zrobiłam już tam blisko sto zakupów przez ostatnie kilka lat. Jestem zadowolona z tego serwisu i jest niewiele rzeczy do których mogłabym się "przyczepić".

Wpis ten jednak nie jest o serwisie eBay a o SGshop. Niektóre z Was pewnie już znają ten serwis. Ja się z nim spotkałam około roku temu, jednakże po tym jak nie znalazłam tego co szukałam porzuciłam jego przeglądanie aż do wczoraj.

Ponownie na SGshop natrafiłam przypadkowo szukając na sprzedaż identycznej kurtki jak kupiłam w Second Handzie. Kurtkę jak i inne rzeczy z tego dnia z chęcią pokaże Wam w innym wątku. Kurtki tam niestety nie znalazłam (jedynie marka się zgadzała) jednak zainteresowała mnie ta strona.

Założyłam na niej konto i niemusząc robić nic więcej oprócz potwierdzenia mailowego zaczęłam się rozglądać. Pomimo tego, że ta strona i eBay to dość podobna domena sprzedaży (proste produkty z Chin) to krzywdzącym by było dla eBaya porównanie go do SGshop. Niestety na SG nie ma tylu ciekawych filtrów jakie przedstawia eBay i Aliexpress (który chyba posiada ich najwięcej).

Prosta przygoda z SG zaczyna się od wybrania kategorii.


Kategorie są dobrze dobrane i treściwe - do tego raczej nie można mieć "ale".

Po wybraniu interesującej nas kategorii oczywiście otrzymujemy zestaw wyników, taki sam jak w przypadku Aliexpress czy eBay. Zdjęcia są duże i to one najpierw rzucają się w oko - ale to dobrze, w końcu większość z tych przedmiotów "wybieramy oczami".

Powyżej przedmiotów znajdują się znane nam z Aliexpress filtry główne.



No i to by było na tyle - więcej filtrów nie użyczymy. Niestety te kilka filtrów też nie do końca działa poprawnie. Jak się dobrze przyjrzycie filtr cenowy jest podany dwa razy. Zamiast prostego filtra "sortuj od najtańszego" i "sortuj od najdroższego" SGshop postanowił nas trochę zamieszać. Osobiście jeszcze nie odszyfrowałam po co takie zamieszanie ale cokolwiek bym nie wybrała to nie zawsze otrzymuje taki sam rezultat. W przypadku "sortuj od najtańszego" czasami strona po załadowaniu kolejnych wyników poszukiwań objawia nieposortowane przedmioty - jakby filtr przestał działać.

Nie jest to ostatnia rzecz, która mnie jednak zawiodła jeśli chodzi o ten portal. Jak wiecie zapewne jestem "fanką" wyszukiwania przedmiotów z darmową wysyłką, także "free shipping" na eBayu to moja opcja must-have. W przypadku SG nie ma takiej opcji a wyświetlane ceny przedmiotów nie obejmują ceny wysyłki, która czasami okazuje się droższa lub równowarta cenie przedmiotu.

Na domiar złego skoro nie mogę wybrać opcji "free shipping" może w takim razie dobiorę kilka przedmiotów od sprzedającego - w ramach zasady "kilka przedmiotów - jeden koszt wysyłki"? Niestety - tego też nie będziemy w stanie zrobić. Nie chcę mi się wierzyć, że tak łatwego rozwiązania (które może sama bym była w stanie zaimplementować) nie wprowadzono. Pomimo tego, że w koszyku pojawia się nazwa sprzedawcy nie jest ona linkiem do jego profilu/sklepu/zbioru przedmiotów. Oczywiście wyfiltrować przedmiotów po nazwie sprzedawcy też się nie da... także trzebaby mieć dużo samozaparcia, aby znaleźć przedmiot, który również jest sprzedawany przez daną osobę.

W najbliższym miesiącu mam zamiar dokonać testowego zakupu poprzez ten portal także zapraszam serdecznie do śledzenia ścieżki mojego zamówienia.

Aliexpress czyli tanie ubrania i biżuteria

Już wiele razy opowiadałam (pisałam) Wam o eBay. Serwisie, który z pewnością warto jest odwiedzić ze względu na niskie ceny i wielki wybór sztucznej biżuterii oraz ubrań. Kolejnym odkryciem stał się Aliexpress.

Sam portal znam już od dobrych kilku lat, jednakże nie byłam do niego przekonana. Kojarzył mi się strasznie z chińskimi podróbami i zakupami hurtowymi. Na eBay też zapewne kupowałam rzeczy z Chin, ale jakoś tak czułam się inaczej.




Mój pierwszy zakup na Aliexpress był około 2012-2013 roku gdzie zakupiłam sobie wisiorek w kształcie nadgryzionego jabłka (tak.. nie pytajcie czemu). Okazało się, że źle coś doczytałam i musiałam jeszcze dopłacić kilka dolarów za wysyłkę. Trochę mnie to zraziło, gdyż nie widziałam nigdzie takiej wiadomości na aukcji przedmiotu. Okazało się potem, że wszystkie ceny poniżej jakiejś wartości były nałożone na dodatkowy koszt wysyłki. Stwierdziłam, że nie lubię takich kruczków i porzuciłam Aliexpress.

Jakiś czas temu jednakże (ok 2 miesięcy) postawiłam, że choć wpadnę tam na chwilę i poprzeglądam co sprzedający mają w swojej ofercie. Niegdyś eBay i Aliexpress miały dokładnie to samo, tyle że na Ali trzeba było zakupić towar hurtowo. Ale już nie... po wejściu na Ali miło się zdziwiłam, gdyż można już swobodnie kupować pojedyncze sztuki nawet "pierdółek" za $1. Dodatkowo znalazłam na Ali płaszczyk, którego nie było na eBayu! Płaszczyk wygląda tak:




Jestem w niego wpatrzona "jak stroka w gnat" i chyba przełamię swoją niechęć do Aliexpress aby zakupić to wdzianko. Dla ciekawskich cena to $22,23 w przecenie czyli na dzień dzisiejszy (6 września 2015r) 84 złote + koszty Paypal około 86zł. Z jednej strony nie wiem czy chcę ryzykować prawie sto złotych na eksperyment z Chinami - z drugiej strony zakup kusi :-)

Vinted.pl - co tam znajdziemy? Ciuchy na wymianę!

Ostatnio wiele słychać na temat strony Vinted.pl. Osobiście sama także z niej korzystam gdyż można "dorwać" tam naprawdę fajne rzeczy w niskiej cenie i dobrej jakości.

Vinted można nazwać second handem online jednakże nie do końca jest to prawdziwe. Większość rzeczy jest używana, ale można znaleźć i co ważne wyfiltrować (za pomocą menu szukania) również te rzeczy, które są nowe a nawet tak zwane "nowe z metkami". Dla wszystkich tych kobietek, które odpycha noszenie używanych rzeczy a nie chcą przepłacać jest to świetna alternatywa do sklepów online.

Jeśli chodzi o kategorię ubrań (jak dowiemy się nie tylko ich) przedstawiam poniżej obraz tego, co możecie tam spotkać.


Jak widać na wyżej załączonym obrazku mamy tutaj aż siedem głównych kategorii (stan na 6 września 2015r). Stan ten niedawno się zmienił, jeszcze w sierpniu nie było kategorii "Odzież męska". Każda z kategorii głównych dzieli się również na podkategorie. Na obrazku widoczne podkategorie dla kategorii "Damska Odzież".

Każda z kategorii posiada różne podkategorie a po wyborze, którejś z nich pojawia się przed nami lista przedmiotów.


Przedmiotów na stronie na ogół pojawia się 24 plus jeszcze dodatkowo (o ile takie są) kolejne na kolejnych podstronach serwisu.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z serwisem :-)


Blog Roku 2014

Drogie czytelniczki... już jakiś czas nie piszę na łamach tego bloga, choć często zdarza mi się do niego zaglądać i czytać poniektóre komentarze.

Chciałabym zachęcić Was dziś do zagłosowania w konkursie Bloga Roku 2014. Nie mam tym samym w zamiarze zachęcać do głosowania na mój blog, nie bierze on nawet udziału - zachęcam do oddania głosu na ciekawą osobowość i bloga z nietypowym spojrzeniem na świat.

Poniżej kilak słów od autora oraz oczywiście namiary na bloga.




Pamiętajcie, że dochód z SMS organizator przekazuje na Fundację, a nie w kieszeń - także naprawdę warto :)

Pozdrawiam,
Ola