Recenzja narzędzia do czyszczenia żaluzji za $2

Dzisiejszy wpis będzie troszeczkę inny niż zwykle mogliście spotkać na tym blogu. Nie mniej jednak większość z czytelników trafia tutaj z wyszukiwarki Google po wpisaniu wiecej niż jednego słowa także nie przejmuje się niespójnością zawartych tutaj informacji.

Do rzeczy! Wpis jest recezją narzędzia, które widać na zdjęciu poniżej.


Jest to konstrukcja chińska, która ma nam pozwolić na bardziej efektywne odkurzanie żaluzji poziomych. Zalecane jest do żaluzji metalowych ze względu na rozłożenie wałeczków czyszczących. Ich wielkość i odległość odpowiednio układa sie pomiędzy listwami żaluzji tak aby nacisk na każdą z listw nie był zbyt mocny (nie wyginał listwy) a zarazem aby siła nacisku była tak mocna aby wyczyścić większość zabrudzeń. W tym rownież "pamiątki" po muchach, które lubią bezwzględnie zostawiać małe czarne kropki na białych listwach żaluzji.

Solidność wykonania nie pozostawia wiele do życzenia tym bardziej, że narzędzie to wykorzystywane jest do bardzo delikatnej konstrukcji jaką są żaluzje poziome.

Cena tego narzędzia na portalach typu eBay i Aliexpress nie powinna wynosić wiecej niż $2. Oczywiście zdarza się że ten sam produkt wystawiony zostanie za jednego dolara a w innym sklepie za pięć jednakże średnia cena to $2.

Wysyłka to bardzo ważny temat do poruszenia jeśli jeszcze nigdy nie zamawialiscie z portali typu eBay czy Aliexpress. Teoretycznie sprzedający do Polski ma możliwość dostarczenia towaru aż do 60 dni od zatwierdzenia wpłaty środków na konto sprzedającego. Wysyłka na ogół wysyłana jest drogą morską gdyż (z tego co mi wiadomo) chiński rząd oferuje dopłaty do tego typu transportu w celu podkręcenia statystyk eksportu ww. kraju.

Jabłuszkowe chipsy z piekarnika

Pierwszy raz jak zobaczyłam ten przepis to stwierdziłam, że koniecznie muszę tego spróbować! 


Temperatura: 150 stopni, czas pieczenia 15 minut.

Jabłka w Polsce są bardzo tanie i jeśli nie liczyć ceny prądu to paczka takich chipsów z jabłka z cynamonem może nas kosztować jakieś 2 złote. A kupując całą paczkę jabłek (jakieś 3 kilogramy) i paczkę cynamonu możemy zaopatrzyć się w jabłkowe chipsy na cały tydzień. Z drugiej jednak co to za chipsy, które jemy tydzień po zrobieniu? 

Nie wiem kiedy będę miała możliwość aby zabrać się za ten smakołyk ale jakkolwiek już chciałam się podzielić tym facebookowym znaleziskiem, bo 'a nóż' może ktoś z Was akurat szuka prostego przepisu na smakołyk dla całej rodziny.


Pierwsze wrażenie z pokemon Go na 25 levelu

Hej.

Obecnie cały świat opanowała gra Pokemon Go. Ja osobiście poznałam pokemony w gimnazjum czyli już dość dawno temu. To, co skłoniło mnie do wypróbowania gry to fakt że była ona praktycznie wszędzie: w rozmowach znajomych, w TV i Internecie. Dlaczego zatem nie dać jej szansy?


W Polsce dość niemiło zaczęła się przygoda z polemikami. Z każdej ze stron było słychać narzekania o tym jak ta gra wpływa na umysły młodych ludzi. Słyszało się o przypadkach gdzie ludzie tracili nie tylko zdrowie ale obszycie aby złapać jakiegoś pokemona. Osobiście widziałam do tej pory wiele osób, które wpadały na innych przechodniów bądź elementy krajobrazu zapatrzone w telefon. Z drugiej jednak strony nie mogę być pewna czy aplikacja Pokemon Go zawiniła w każdym z tych przypadków.

Ja jeszcze nie wpadłam w nic ani nikogo ale to może jeszcze przede mną.

To co mnie cieszy w tej grze to możliwość zobaczenia pokemona w naturalnych warunkach. Oprócz zobaczenia pokemona w szkole czy domu pojawiają się one na każdym kroku naszej trasy.


Powyżej zaawansowana forma Zubata w moim pokoju. Obecnie nie pamietam wszystkich nazw pokemonow i nie mam zamiaru się specjalnie ich uczyć ale co tam jest na zdjęciu każdy widzi.


Do tej pory udało mój się wbić już 25 level i pomimo tego, że nie zbieram pokemonow w większej grupie znajomych to nadal nie zdążyło znudzić. Zobaczymy ile wytrwam :-)

Jogurt wysokoproteinowy Bakoma Men PRO

Jakiś czas temu zaczęłam trochę więcej ćwiczyć i bardziej patrzeć na to co jem. Nie miałam raczej złej diety, było w niej mało tłuszczy trans oraz sporo owoców. Po przeczytaniu kilku forum, postów, blogów i tym podobnych skomponowałam sobie dietę na redukcję. Nie była mi strasznie potrzebna, ale należę do tych osób, które określa się jako skinny fat czyli osobę, która przez źle dobraną dietę odkładała tłuszcz na brzuchu przy niskiej ilości tkanki tłuszczowej (ogółem) oraz niskim wskaźniku tkanki mięśniowej.

Moja dieta przestała opierać się tylko o węglowodany a w zamian wstawiłam nieco więcej białka. Tym samym mogę polecić Wam kilka fajnych przepisów na zdrowie odżywanie. Polecam ogólnie dodać do diety: twarogi, jajka, mleko, jogurty w tym ostatnio bardzo znany jogurt proteinowy Bakoma Men PRO jeśli chodzi o ten jogurt proteinowy to przy okazji mam ciekawe wideo, które trochę więcej o nim opowiada.




Smakowałam już wszystkich trzech smaków: truskawka, mango oraz owoce leśne i nie mam swojego faworyta. Wszystkie mają po tyle samo kalorii i węglowodanów także chyba ze strony natury nie wiele się od siebie różnią.

W tym wideo jest trochę więcej o składzie dla nadgorliwych także zachęcam :-)

A jak Wam smakuje Bakoma Men PRO jogurt wysokoproteinowy?

Moje ciuchy: przebranie na Halloween, Legginsy!

Niedługo zbliża się Halloween i pomimo tego, że z pewnością nie będę chodzić po domach i domagać się słodyczy to strasznie lubię oglądać przebrania dorosłych ludzi o ile nie są to ortaliony z chińskiego za 20 złotych.

Jeszcze kilka lat temu wybierałam się na przebierane imprezy i ludzie mieli tyle dobrych pomysłów na przebrania, że trochę mi tego brakuje... przebrania bywały czasem tak dobre, że gdyby nie to, że wiem że to przebranie to można by było się przestraszyć! Świetnie odwzorowane blizny, szwy, krew czy nawet brakujące części twarzy - ludzie potrafią nieźle zaskoczyć.

Sama osobiście nie wykraczałam poza strefę tego co można uznać za dziewczynę pomalowaną na wampira ze Zmierzchu. Ubierałam znalezioną za 1zł sukienkę: długą, czerwoną a la lata 30.

Gdybym w tym roku szła... wybrałam takie legginsy.


zostały mi jeszcze z czasów kiedy prowadziłam sklep internetowy (teraz już go nie mam :( ).. ale gdyby ktoś chciał kupić to z chęcią sprzedam nówki za 30zł :)

Wracając do stroju... ubrałabym te legginsy we wzory, koronkowy czarny bralet, wysokie czarne buty i oczywiście makeup - tym razem podkreśliłabym worki pod oczami zamiast je maskować :D

Hm... może jednak zastanowię się i gdzieś wyjdę... choć na chwilkę....

SGshop.com | Azjatycka Kraina Obfitości

Jeśli znacie moje wpisy wiecie, że robię zakupy na eBayu w wersji anglojęzycznej. Zrobiłam już tam blisko sto zakupów przez ostatnie kilka lat. Jestem zadowolona z tego serwisu i jest niewiele rzeczy do których mogłabym się "przyczepić".

Wpis ten jednak nie jest o serwisie eBay a o SGshop. Niektóre z Was pewnie już znają ten serwis. Ja się z nim spotkałam około roku temu, jednakże po tym jak nie znalazłam tego co szukałam porzuciłam jego przeglądanie aż do wczoraj.

Ponownie na SGshop natrafiłam przypadkowo szukając na sprzedaż identycznej kurtki jak kupiłam w Second Handzie. Kurtkę jak i inne rzeczy z tego dnia z chęcią pokaże Wam w innym wątku. Kurtki tam niestety nie znalazłam (jedynie marka się zgadzała) jednak zainteresowała mnie ta strona.

Założyłam na niej konto i niemusząc robić nic więcej oprócz potwierdzenia mailowego zaczęłam się rozglądać. Pomimo tego, że ta strona i eBay to dość podobna domena sprzedaży (proste produkty z Chin) to krzywdzącym by było dla eBaya porównanie go do SGshop. Niestety na SG nie ma tylu ciekawych filtrów jakie przedstawia eBay i Aliexpress (który chyba posiada ich najwięcej).

Prosta przygoda z SG zaczyna się od wybrania kategorii.


Kategorie są dobrze dobrane i treściwe - do tego raczej nie można mieć "ale".

Po wybraniu interesującej nas kategorii oczywiście otrzymujemy zestaw wyników, taki sam jak w przypadku Aliexpress czy eBay. Zdjęcia są duże i to one najpierw rzucają się w oko - ale to dobrze, w końcu większość z tych przedmiotów "wybieramy oczami".

Powyżej przedmiotów znajdują się znane nam z Aliexpress filtry główne.



No i to by było na tyle - więcej filtrów nie użyczymy. Niestety te kilka filtrów też nie do końca działa poprawnie. Jak się dobrze przyjrzycie filtr cenowy jest podany dwa razy. Zamiast prostego filtra "sortuj od najtańszego" i "sortuj od najdroższego" SGshop postanowił nas trochę zamieszać. Osobiście jeszcze nie odszyfrowałam po co takie zamieszanie ale cokolwiek bym nie wybrała to nie zawsze otrzymuje taki sam rezultat. W przypadku "sortuj od najtańszego" czasami strona po załadowaniu kolejnych wyników poszukiwań objawia nieposortowane przedmioty - jakby filtr przestał działać.

Nie jest to ostatnia rzecz, która mnie jednak zawiodła jeśli chodzi o ten portal. Jak wiecie zapewne jestem "fanką" wyszukiwania przedmiotów z darmową wysyłką, także "free shipping" na eBayu to moja opcja must-have. W przypadku SG nie ma takiej opcji a wyświetlane ceny przedmiotów nie obejmują ceny wysyłki, która czasami okazuje się droższa lub równowarta cenie przedmiotu.

Na domiar złego skoro nie mogę wybrać opcji "free shipping" może w takim razie dobiorę kilka przedmiotów od sprzedającego - w ramach zasady "kilka przedmiotów - jeden koszt wysyłki"? Niestety - tego też nie będziemy w stanie zrobić. Nie chcę mi się wierzyć, że tak łatwego rozwiązania (które może sama bym była w stanie zaimplementować) nie wprowadzono. Pomimo tego, że w koszyku pojawia się nazwa sprzedawcy nie jest ona linkiem do jego profilu/sklepu/zbioru przedmiotów. Oczywiście wyfiltrować przedmiotów po nazwie sprzedawcy też się nie da... także trzebaby mieć dużo samozaparcia, aby znaleźć przedmiot, który również jest sprzedawany przez daną osobę.

W najbliższym miesiącu mam zamiar dokonać testowego zakupu poprzez ten portal także zapraszam serdecznie do śledzenia ścieżki mojego zamówienia.

Aliexpress czyli tanie ubrania i biżuteria

Już wiele razy opowiadałam (pisałam) Wam o eBay. Serwisie, który z pewnością warto jest odwiedzić ze względu na niskie ceny i wielki wybór sztucznej biżuterii oraz ubrań. Kolejnym odkryciem stał się Aliexpress.

Sam portal znam już od dobrych kilku lat, jednakże nie byłam do niego przekonana. Kojarzył mi się strasznie z chińskimi podróbami i zakupami hurtowymi. Na eBay też zapewne kupowałam rzeczy z Chin, ale jakoś tak czułam się inaczej.




Mój pierwszy zakup na Aliexpress był około 2012-2013 roku gdzie zakupiłam sobie wisiorek w kształcie nadgryzionego jabłka (tak.. nie pytajcie czemu). Okazało się, że źle coś doczytałam i musiałam jeszcze dopłacić kilka dolarów za wysyłkę. Trochę mnie to zraziło, gdyż nie widziałam nigdzie takiej wiadomości na aukcji przedmiotu. Okazało się potem, że wszystkie ceny poniżej jakiejś wartości były nałożone na dodatkowy koszt wysyłki. Stwierdziłam, że nie lubię takich kruczków i porzuciłam Aliexpress.

Jakiś czas temu jednakże (ok 2 miesięcy) postawiłam, że choć wpadnę tam na chwilę i poprzeglądam co sprzedający mają w swojej ofercie. Niegdyś eBay i Aliexpress miały dokładnie to samo, tyle że na Ali trzeba było zakupić towar hurtowo. Ale już nie... po wejściu na Ali miło się zdziwiłam, gdyż można już swobodnie kupować pojedyncze sztuki nawet "pierdółek" za $1. Dodatkowo znalazłam na Ali płaszczyk, którego nie było na eBayu! Płaszczyk wygląda tak:




Jestem w niego wpatrzona "jak stroka w gnat" i chyba przełamię swoją niechęć do Aliexpress aby zakupić to wdzianko. Dla ciekawskich cena to $22,23 w przecenie czyli na dzień dzisiejszy (6 września 2015r) 84 złote + koszty Paypal około 86zł. Z jednej strony nie wiem czy chcę ryzykować prawie sto złotych na eksperyment z Chinami - z drugiej strony zakup kusi :-)

Vinted.pl - co tam znajdziemy? Ciuchy na wymianę!

Ostatnio wiele słychać na temat strony Vinted.pl. Osobiście sama także z niej korzystam gdyż można "dorwać" tam naprawdę fajne rzeczy w niskiej cenie i dobrej jakości.

Vinted można nazwać second handem online jednakże nie do końca jest to prawdziwe. Większość rzeczy jest używana, ale można znaleźć i co ważne wyfiltrować (za pomocą menu szukania) również te rzeczy, które są nowe a nawet tak zwane "nowe z metkami". Dla wszystkich tych kobietek, które odpycha noszenie używanych rzeczy a nie chcą przepłacać jest to świetna alternatywa do sklepów online.

Jeśli chodzi o kategorię ubrań (jak dowiemy się nie tylko ich) przedstawiam poniżej obraz tego, co możecie tam spotkać.


Jak widać na wyżej załączonym obrazku mamy tutaj aż siedem głównych kategorii (stan na 6 września 2015r). Stan ten niedawno się zmienił, jeszcze w sierpniu nie było kategorii "Odzież męska". Każda z kategorii głównych dzieli się również na podkategorie. Na obrazku widoczne podkategorie dla kategorii "Damska Odzież".

Każda z kategorii posiada różne podkategorie a po wyborze, którejś z nich pojawia się przed nami lista przedmiotów.


Przedmiotów na stronie na ogół pojawia się 24 plus jeszcze dodatkowo (o ile takie są) kolejne na kolejnych podstronach serwisu.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z serwisem :-)


Blog Roku 2014

Drogie czytelniczki... już jakiś czas nie piszę na łamach tego bloga, choć często zdarza mi się do niego zaglądać i czytać poniektóre komentarze.

Chciałabym zachęcić Was dziś do zagłosowania w konkursie Bloga Roku 2014. Nie mam tym samym w zamiarze zachęcać do głosowania na mój blog, nie bierze on nawet udziału - zachęcam do oddania głosu na ciekawą osobowość i bloga z nietypowym spojrzeniem na świat.

Poniżej kilak słów od autora oraz oczywiście namiary na bloga.




Pamiętajcie, że dochód z SMS organizator przekazuje na Fundację, a nie w kieszeń - także naprawdę warto :)

Pozdrawiam,
Ola

Gotowanie i ja...

W dzisiejszym poście zabiorę was do mojej kuchni. Ponieważ nie chce mi się robić wieczorem jedzenia, mojemu mężowi również nic się totalnie nie chce, a dodatkowo pójście do sklepu wydaje się wyprawą za ocean -  trzeba coś wymyślić. Stąd właśnie pomysł na bardzo szybkie danie ode mnie dla Was. Jest to danie z kategorii level one, ponieważ praktycznie nie wymaga żadnych umiejętności kucharskich a raczej sprawnej choćby jednej ręki oraz chwilkę czasu.



Punkt 1.
Pierwsze zatem co musicie zrobić to wyszukać sobie w szafce makaron, wstawić wodę do gotowania i ją posolić. Do gotującej się wody wrzucacie makaron. 

!! Pamiętajcie aby zamieszać gotujący się makaron, aby nie przykleił się do spodu garnka. Jeśli nie macie teflonowego garnka i przegapicie gotowanie się makaronu to nasze bardzo szybkie danie może zamienić się półgodzinne czyszczenie garnka. 

W międzyczasie kiedy gotuje się makaron musicie znaleźć kawałek mięsa. Może być to mięso surowe lub zamrożone (jeśli mięso jest surowe i świeże to przejdźcie od razu do punktu 2). Jeśli macie mięso z zamrażalki i jest jeszcze one twarde jak kamień to wystarczy wziać woreczek wsadzić do środka mięso i dobrze zawiązać. Wrzucamy to mięso do gotującego się makaronu i w zależności od tego co to jest za rodzaj mięsa, trzymamy w gotującej się wodzie póki mięso się nie ugotuję. 

Jeśli zależy wam na czasie wystarczy poczekać aż mięso zmieni kolor. Oznacza to, że z wierzchu jest już gotowe do dalszej obróbki na przykład do usmażenia. Jeśli nie możecie z jakiegoś powodu spożywać smażonego mięsa, to niestety zostaje wam jedynie opcja gotowania. Pamiętajcie jednak że mięso trzeba dłużej trzymać niż makaron. Nie chcemy jeść rozpadających się klusek lub twardego mięsa, także musicie wiedzieć, że indyk i kurczak to mięsa, które dość szybko przechodzą od stanu surowości do gotowości do spożycia, natomiast wieprzowinie a przede wszystkim wołowinie zajmuje to znacznie dłużej.

Z doświadczeniem poznacie się na tym że czas w gotowaniu odgrywa bardzo wielką rolę i niestety często trzeba być przy gotującym się posiłku, gdyż możemy przegapić chwile w której będzie najsmaczniejszy. Z doświadczenia wiem, że chwilowe zajrzenie na Facebooka może skończyć się spalonym makaronem i smrodem na cały blok. Nie jest też dobrym rozwiązaniem włączenie palnika na maksimum, ponieważ granica między przypieczonym a spalonym mięsem jest bardzo cienka. 

!! Pamiętajcie, że przypalone potrawy nawet w małym stopniu w smaku przechodzą całe spalenizną, także pomysł, że "najwyżej odkroję to, gdzie jest czarne" nie skutkuje. Mam to już sprawdzone i niestety jak się coś spali, to zaciskamy zęby i restartujemy cały proces.

Punkt 2. 
O ile się jeszcze nie znudziłyście to w tym punkcie wchodzi magia. Kwestia jest taka, że bierzemy szklaneczkę i wszystkie przyprawy jakie mamy. Wlewamy wrzątku do jednej trzeciej szklanki i wrzucamy jedną kostkę rosołową. Ważne jest, aby dobrać kostkę do rodzaju mięsa, kostkę drobiową do kurczaka lub indyka a kostkę wołową do wołu oraz do mięsa wieprzowego. Po rozpuszczeniu kostki, wrzucamy ulubione przyprawy. Mięso kroimy na małe kawałki oraz wrzucamy na patelnię z drobną ilością oleju. Do całości dorzucamy makaron i zalewamy kostką z przyprawami. Całość dusimy, aż mięso przejdzie smakiem przypraw. Pamiętajcie sprawdzać poziom wody, aby całość się nie przypaliła, bo to oznacza koniec zabawy i zaczynamy od nowa. 

Oczywiście jak pisałam na początku nie jestem specem od gotowania i nie jestem chyba nawet w tym dobra, ale warto jest znać swoje możliwości i wiedzieć jak gotować smacznie i mało skomplikowanie. W dobie programów kulinarnych każdy z nas jest naganiany na gotowanie pięknie, majestatycznie i niestety drogo. Nie każdy jednak ma na to czas i dlatego jestem jedną z tych osób, która wyznaje maksymę "lubisz to gotuj" oraz "nie umiesz gotować to nie szalej". Ja często szalałam, ale to było nierozważne, marnowało mój czas i pozbawiało chęci dalszego przebywania w kuchni. 

Mogę powiedzieć zatem, że z doświadczeniem człowiek nabywa więcej pewności siebie i otwiera się przed nim więcej ścieżek rozwoju. Z czasem każda kucharka może zostać Magdą G o ile ma chęci, dobry smak i dużo praktykuje. Z czasem same będziecie czuły, że coś można ulepszyć i wtedy właśnie w naturalny i niegwałtowny sposób Wasze umiejętności ewoluują. 

Podniebna rzeczywistość pary jeansów: 2 część



Jackie wpatrując się w drzwi od sali gimnastycznej podczas przerwy zastanawiała się, planując pod nosem jak pozbyć się ze swoich myśli Adama. To, co jej chodziło po głowie to jedna myśl. 

- Adam nie mógł być idealny - myślała przegryzając kwaśne jabłko i krzywiąc się to nad jabłkiem, to nad tym niekontrolowanym zauroczeniem.

Przecież to tylko człowiek i musi być coś w nim takiego co zburzy w jej oczach jego zapewne nad wyraz niebiański portret. Musiał mieć nieświeży oddech, kurzajkę na stopie bądź chociaż jakieś znamię w dziwnym miejscu. Póki co jednak, spoglądając na niego widziała człowieka w ciele adonisa, z głosem lektora z romansów oraz spojrzeniem, którego w żaden jej sposób nie mogła słowami w pełni opisać. Czyli jednym słowem, totalnie się w nim zadurzyła. 

- A może okaże się, że ma owłosione plecy! - wrzasnęła, wypluwając radośnie kawałeczki przeżutego jabłka.

Niestety widziało to kilka osób, które od razu podłapały temat do plotek, kogo to poznała Jackie, kto ma owłosione plecy. 

Nagle usłyszała głos za sobą, a był to Adam.

- Owłosione plecy u faceta to chyba nic złego 

Nagle w głowie Jackie pojawiła się myśl - a jednak! Adam to nie ideał, tylko plecowa małpa! - jednakże Adam szybko rozwiał tę myśl.

- Mój kumpel takie ma i laski na to lecą - uśmiechnął się zalotnie do stojących po drugiej stronie korytarza dziewczyn i poszedł dalej nie patrząc na Jackie. Może tym lepiej skoro, ich pierwsza rozmowa, o ile można to tak nazwać była o owłosionych męskich plecach, a Jackie była umazana sokiem i kawałkami jabłka. 

Kobieta w Czerwieni - Co mówią zmysły

Obecny mój post ma zadanie tylko poinformować Was króciutko o tym, co się dowiedziałam. Mianowicie dzięki TLC i ich programom o istocie ludzkiej dowiedziałam się, że mężczyźni uznają kobiety w czerwieni za najbardziej seksowne natomiast kobietom panowie najbardziej odpowiadają w kolorze niebieskim.


W sumie się nie dziwię z tym niebieskim. Też jestem zdania, że mój wybranek serca najlepiej wygląda w ciemnym błękicie. Natomiast czy ja mu się najbardziej w czerwieni podobam... tego bym raczej nie powiedziała. Z drugiej jednak strony podobno to jest wybór podświadomy także może mi mówić, że ładnie mi w kanarkowym, ale w głębi czerwony zrobiłby na nim większe wrażenie.

eBook czy Książka?

Od pewnego czasu mam takie przeświadczenie, że telewizja i internet bardzo wyparły tradycyjną papierową książkę. Niektóre z Was z pewnością zawtórują, że przecież teraz mamy tyle czytników do eBooków, że takie coś jak książka nie musi istnieć. Po co z nich korzystać skoro zajmują tyle miejsca w torebce, są ciężkie, często droższe, no i jak się zgubi zakładka to już lipa.

Ja za czasów dzieciaka miałam dostęp tylko do takiej literatury - cyfrowe książki przekraczały nawet pojmowanie tamtejszego człowieka. W bardzo wczesnej podstawówce to nawet nie było mowy o tym, żeby mieć komputer w domu :) tak.. to były czasy wychodzenia na dwór a nie fejsbukowania. Obecnie mam porównanie zatem jak to jest mieć w ręku czytnik ebooków czy iPada z .pdf'em oraz jak to jest trzymać w rękach to samo - tylko w wersji papierowej.


Muszę Wam powiedzieć, że trzymanie w rękach starej książki, z żółtymi kartkami i czytanie o starych czasach, magicznych opowieściach czy burzliwych romansach to jest sens czytania. Jak mogłabym czytać coś z działu opowiadań magicznych lub historię starożytności z elektronicznej zabawki? Im starsza i bardziej zmęczona książka tym lepiej! Natomiast gdy wolę przejrzeć najnowsze publikacje ze świata fizyki kwantowej i ulubionego mojego pisarza Dr Michio Kaku to jak mogłabym o tym czytać z rozpadającej się sterty papieru?

Jednym słowem im starsza opowieść tym starsza książka powinna znajdować się z naszej dłoni, a nowinki techniczne czytajmy sobie za pomocą eBooków :)

Grzybobranie - czyli sposób na ładną niedzielę



Wczoraj był tak piękny i słoneczny dzień, że musiałam wyrwać się z czterech ścian mojego wynajmowanego mieszkanka i udać się gdzieś na łono natury. Udało mi się tym razem wyrwać męża na grzybobranie. Ostatnim razem jak byliśmy zebraliśmy razem 6 grzybów jadalnych+ 1 jeden niezidentyfikowany także poszedł pod odstrzał. Oczywiście za każdym razem jedziemy do mojego taty na "obczajkę" czy zebrane przez nas skarby są tym, czym nam się wydaje że są. Niestety takie nooby jak my mogą się łatwo pomylić. Mąż zbiera tylko to co zna czyli: podgrzybki, zające, prawdziwki. Ja bym nie pogardziła kurkami, maślakami. Dodatkowo zbieram też coś co nie ma blaszki pod spodem i wygląda jadalnie (choć te mi tata na ogół odrzuca).

Tym razem (wczoraj), po grzybobraniu znaleźliśmy to:


Nie wygląda jakby było ich dużo, ale zajęły pokrojone i obrane górzysty garnek 5 litrowy. Większość z nich to znajdki mojego męża (jakieś 80%).

Natomiast ja, ze względu na brak szczęścia lub kiepski wzrok skupiłam się na udokumentowaniu tego, czego nie wzięłam a co było na tyle ładne, że zasłużyło na uwiecznienie.

Na sam początek przepiękna huba drzewna


z bliska


Przyznajcie, że to prawdziwa piękność. Ładna, jasna huba obok ściętego drzewa.

Poniżej nieznane nam grzybki (nie zbieraliśmy). Bardzo ciekawe, o soczystych kolorach i bardzo delikatnej skórce, wyglądały jak płatki od uszu.




Następnie huba innego typu - ciemniejsza, bardziej bagienna i mokra - już nie taka ładna, ale to przecież kwintesencja lasu.


Poniżej troszkę rozmazana, ale jednak widoczna żabka. Ładna, taka malutka, nie obślizgła, brązowa żabka.


W lesie w pewnym momencie znaleźliśmy malutką łączkę a na niej było wiele roślin, których nie mogłam rozpoznać i takich, których nie kojarzę z pobliskiej łąki. Zlazłam tak elastyczne i zielone rośliny, które wyglądały jak plastikowe.

  
Znalazłam również grzybka, którego umie narysować każde dziecko, ale coraz rzadziej można to znaleźć w lesie. Oczywiście nie zbierałam, ani nie dotykałam.



Na sam koniec baaardzo mocno mi się wydaje, że znalazłam grzybki halucynki, nie zebrałam więc nie wiem czy to są te, ale sam fakt, że to mogły być te ubarwił mi dzień.



Bardzo jestem ciekawa, czy Wy też chodzicie na grzyby, a o ile tak, to jakie grzyby zbieracie.




Wyjście nocne i co dalej?

W dzisiejszym poście będzie troszeczkę o makijażu, ale inaczej niż zwykle. Jeśli widziałyście mój ostatni film o makijażu widoczny poniżej, to wiecie ile czasu zajmuje mi przygotowanie się mniej więcej do wyjścia wieczorem.



Co jednak gdy dodam do tych 17 minut jeszcze nakładanie peeling (który często jest mi niezbędny), kremowanie i nakładanie podkładu? Zapewne z 25 minut może mi nie wystarczyć. Jeśli jeszcze do tego dojdzie fakt, że warto byłoby odświeżyć włosy, bo byłam akurat gdzieś, gdzie mogły te włosy oklapnąć (zamknięte restauracje pełne oparów, sauna) to kolejne pół godziny (już przy krótkich włosach) na umycie i wysuszenie. To nam daje godzinkę. 

Wiadomo, że o ile wyjście wieczorne różni się od wyjścia od tak do pracy czy do szkoły, to trzeba inaczej się ubrać. Wybieranie tej naszej akceptowalnej kreacji niestety czasem przeradza się z "wybiorę coś na szybko, 5 minut i wychodzę" na "już 3 raz, próbuję coś dobrać do tych rurek, może wtedy coś innego...". Każda z nas wie jak czasem trudno jest pogodzić się ze swoim estrogenem i poczuć się w końcu dobrze w tym co się z tej szafy wybrało. Nasz cykl miesięczny sprawia, że raz wybieramy ciuszki szybciej i jesteśmy w stanie łatwiej zaakceptować to, jak w nich wyglądamy a czasami zdarza się powiedzieć "no ja nie mam co na siebie włożyć!". 

Hormony nie pomagają nam w szybkim ogarnięciu się dlatego do naszej godziny (make up, włosy) dochodzi czasem i kolejna godzina na dobór odzieży. Dziewczyny, to są dwie godziny z Waszego życia. A często po wybraniu tego wszystkiego i tak dochodzimy do wniosku, że wszystko nie tak i musimy się przebrać, a przez ten czas makijaż się już rozmazał, albo ten cień już nie pasuje do tego nowego stroju. 

Co można zrobić, aby uniknąć całego tego zamieszania i straty czasu? To, co ja robię to planowanie wszystkiego dzień wcześniej. Wybieram ubrania po dobrym humorze, po najedzeniu i napiciu się i przy dobrej muzyce. Wtedy na ogół mam dobry humor i czuję się dobrze we wszystkim co w miarę do siebie pasuje i właśnie oto chodzi moje Panie. O ile nie wybieracie się na "rewię mody" i strój gra raczej rolę drugoplanową to nie traćcie tyle czasu, na coś co jest tak mało istotne.

Żeby nie było - nie namawiam do tego, aby iść w byle czym i nie zakryć nawet pryszcza korektorem, ale miejmy umiar i wybierajmy strój szybciej o

Azjatycki sposób na przycinanie grzywki

Nie wiem ile z Was miało kiedykolwiek grzywkę, ale ja miałam przez bardzo długi czas i problemem zawsze było, aby ją ładnie obciąć. W salonach czasami się zdarzało, że robili tak jak chciałam, ale na ogół i tak wychodziło mi samej to lepiej.

Podcinanie grzywki na ogół trwało trochę czasu i czasem zdarzało się, że trzeba było jeszcze dwa czy trzy razy poprawił, bo było krzywo. Jednakże czy faktycznie krzywo znaczy źle? Ilekroć widzimy dziewczyny z grzywką jak to się mówi "jak od linijki" i nie zawsze im pasuje akurat takie mocno proste cięcie. Jeśli jednak należycie do grupy dziewczyn, które właśnie takie podjęcie preferują to możecie odetchnąć z ulgą. Przeglądając sobie aukcje internetowe natrafiłam na bardzo infantylnie wyglądający zestaw do podciania grzywki.

Niegdyś jak wyżej wspomniałam określało się prostą grzywkę jako "odciętą jak od linijki", azjaci jednak poszli o krok dalej i odcinają grzywkę od poziomicy!



Cały zestaw to odpowiednio wyprofilowane nożyczki, które pozwalają uzyskać efekt lekkiego nieładu (ze względu na ząbki w nożyczkach). Dodatkowo dołączona jest mini poziomica (znana ze skrzynki z narzędziami taty). Poziomica ta posiada chropowatą powierzchnię aby kosmyki się wypadały.


Myślicie, że jest do dobry pomysł czy raczej nie zdałoby coś takiego egzaminu?

Sukienka Nude na jasnolicej

Kilka dni temu gdy pogoda przeżywała swoje najpiękniejsze dni w tym roku postanowiłam, że założę sobie sukienkę. Miałam wtedy iść z mężem do teścia na obiad. Gdy już wbiłam się w kieckę, dobrałam dodatki i poszłam pokazać się mężowi i pozbierać z jego ust komplementy okazało się, że mój look się jemu totalnie nie podoba.

Nie wiem jak Wasi faceci, ale mój mąż jeśli głośno wygłasza, że mu się nie podoba mój strój no to według niego musi być już naprawdę źle. Mąż stwierdził, że moja kiecka w kolorze nude wygląda babcinie i wiocha się tak ze mną pokazać. Co prawda sukienka posiadała taki styl romantyczny i zwiewny co mogło się kojarzyć z modą lat 50tych, ale on stwierdził, że chodzi o ten "paskudny" kolor. Także sukieneczka sobie leży w szafie i nie mam pojęcia co z nią zrobić.

Sukienka wygląda coś jak ta poniżej tylko jest rozkloszowana i zwiewna na dole, długość się zgadza.



Nie wiem, jak sądzą mężczyźni ale według mnie to wygląda fajnie, romantycznie i elegancko, ale według mego Pana jest go babcine. 

Ciekawa jestem Waszej opinii, czy sukienki nude na dziewczynach o jasnej karnacji to dobry wybór?


Sandały Gladiatorki | Kilka ciekawych pomysłów

Przyszło już chyba prawdziwe lato, jeszcze kilka dni a będziemy mogli śledzić temperaturę wody, kupować stroje kąpielowe oraz rezerwować leżaki na plaży. Wielu z moich znajomych już przy pierwszych dniach pięknej pogody zaczęło się pojawiać na plaży. Chyba wszystkie matki małych bobasków, bo przecież to świetna zabawa pobawić się w gorącym i w miarę czystym piasku plażowym.

Ja jednak zaczęłam myśleć o tym jakie mam buty na letni sezon. Jedni mogliby stwierdzić, że w sumie baleriny to dobry pomysł, ale według mnie przy temperaturze powyżej 25 stopni Celsjusza to baleriny nie stanowią dobrego rozwiązania. Gdy jest tak ciepło nogi muszą oddychać, a ja nie cierpię jak przegrzewają mi się stopy i puchną. Stąd też pomysł na poszukiwanie ciekawych sandałków. Od pewnego czasu jestem po prostu fanką gladiatorek, jeszcze zanim wiedziałam, że się tak nazywają. Mam jedną parę, superwygodnych, cielistych gladiatorek z gumką, ale już zaczynają wyglądać mało estetycznie, stąd moje poszukiwania w sieci.

Oczywiście o ile czytałyśmy moje jakiekolwiek poprzednie posty to wiecie, że pierwsze swoje kroki nie kieruje do sklepów (choć ostatnio często bywam w Deichmannie, bo mam 5minut powolnym krokiem z domu), ale do portalu zakupowego eBay. 

Poniżej przedstawiam Wam ciekawe gladiatorki, które znalazłam od ceny 40 do 80zł. Może Wam też coś przypadnie do gustu :-)








Jest dużo ciekawych obniżek, ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak długo będą te promocje trwały także o ile się coś Wam podoba to radzę szybko sprawdzić.

Myślę, że do końca maja 2014 na pewno będą a czy dalej to nie wiem.

Czapeczki z daszkiem NY

Czapeczki z daszkiem to już chyba starszy wynalazek niż koło, czy dynamit a wciąż nam towarzyszy i w prawie niezmienionej formie pojawia się na wybiegach, w teledyskach, na ulicach i klubach.

Od dłuższego czasu możemy zobaczyć wielu znanych raperów, których teledyski na YouTube osiągają miliony odsłon a konto w banku przewyższa deficyt Polski, którzy noszą pewnego rodzaju czapeczki z daszkiem. Mam na myśli czapeczki gasta z prostym daszkiem i sygnaturą NY (new York) na przodzie czapeczki.

Sama osobiście nie posiadam czapeczki z NY, choć z pewnością gdybym częściej nosiła się jak gasta Blink Blink to bym celowała właśnie z takie itemy uzupełniające mój look.

Dzisiaj chciałabym Wam w tym poście zaprezentować niedrogie czapeczki NY w cudownie owocowych i soczystych kolorach (jak z teledysku LMFAO), które idealnie wyglądają do opalonej letnim słońcem skóry i luźniej białej koszulki.


Mamy tutaj zarówno kolorystykę odpowiednią dla kobiet jak i dla mężczyzn, jak już wspomniałam soczystość barw zniewala tak, że ja osobiście nie umiałabym skusić się tylko na jedną z nich.

Cena nie jest wysoka $10,44 za jedną, koszty wysyłki gratis. Wychodzi na to, że czapeczka kosztuje nas jakieś 32zł, co nie rzadziej jest taniej niż to co możemy znaleźć w sklepach na naszych osiedlach. Tym bardziej kto wie... jakby poszukać dalej może znalazłyby się jeszcze tańsze egzemplarze.

Promocja na koszule TOMMY HILFIGER - Prezent na Dzień Ojca

Mój przewspaniały jeden ze środków komunikacji z najnowszymi trendami i źródło świetnych deal'ów - eBay postanowił wyjść z inicjatywą i dać małą wskazówkę wszystkim tym kochającym córeczką co kupić tacie na Dzień Ojca, który czeka nas pod koniec czerwca.

eBay wprowadził zniżki na koszule Tommy Hilfiger.


Dla tych wszystkich Pań, które twierdzą, że może nie do końca wiedzą czy koszula to dobry pomysł i nie wiedzą jaki rozmiar kupić eBay podpowiada dalej...

Może wtedy coś luźniejszego?

40% zniżki na fajne i modne sportowe dodatki to niezła gratka, ale co jeśli tata woli siedzieć na kanapie niż spędzać ranki wstając z pianiem koguta aby biegać?

Może w takim razie coś bez użycia czego większość mężczyzn nie wyobraża sobie iść do pracy?


Nie wiem jak Wasi ojcowie, ale mój zawsze dba oto aby nie zarastać i iść ogolonym do pracy, więc coś z tych tutaj przedmiotów to całkiem dobry pomysł na prezent dla akurat mojego taty, ale co jeśli Wasi ojcowie nie golą się sami a zapuszczają zarost i podcinają u fryzjera/stylisty?

To może w takim razie iść troszkę na bogato, troszkę gustownie a z pewnością elegancko?


Ja akurat już zakupiłam tacie zegarek jakiś czas temu, więc chyba jednak skupię się na przyborach do golenia, albo na czymś do ćwiczeń, bo mój tata od pewnego czasu ćwiczy na domowej siłowni.

A Wy dziewczęta co macie zamiar sprezentować tatom na ich dzień?

Paznokcie z grafenu

Witam!

Ostatnio natrafiłam na bardzo fajny produkt o nazwie grafen. W sumie nie wiem czy mogę to nazywać produktem, bo to coś co już "żyło" sobie w naturze a jedynie niedawno zostało docenione. 

Tutaj można przeczytać o tym, że grafen to super wytrzymały i bardzo elastyczny materiał złożony tylko i wyłącznie z węgla! Głupi pomysł mi może wpadł do głowy, bo się zaczęłam zastanawiać jakby zaczęli z tego robić np sztuczne paznokcie. Jakby robić z niego sztuczne paznokcie to mógłby się okazać sztucznymi paznokciami na całe życie! Z tego co czytałam to sam w sobie jest bezbarwny jak diament (przeźroczysty), więc wystarczyłoby dodać jakiegoś ciekawego barwnika i mielibyśmy super pazurki w praktycznie niezniszczalnej formie! 

Z drugiej jednak strony, skoro sztuczne paznokcie zrobione z naturalnego węgla (nie szajsowatego plastiku), które wytrzymują wszystko musiałyby przyklejone jakimś super klejem. Kolejne pytanie, czy faktycznie kobiecie potrzebne są tak wytrzymałe paznokcie? Nie wiem jak Wam, ale mi się kolor na paznokciach bardzo szybko nudzi :) Chyba żeby zrobić sobie grafenowy french i najwyżej na niego jakiś lakier pomalować. Co Wy o tym myślicie?

Będę śledzić ten temat i zdawać raporty na jakim etapie są naukowcy, ponieważ póki co szukają taniego sposobu na wytwarzanie grafenu i to ich hamuje przed dalszym rozwojem.

Kamienie szlachetne i Kamienie półszlachetne - Biżuteria

Każda z kobiet uwielbia, gdy na jej dekolcie pięknie świeci się biżuteria. Obojętnie czy są to korale, naszyjniki z brylantami czy wisiorek ze zdjęciem ukochanej osoby, wszystkie te świecidełka należy dobierać pod siebie. A co to znaczy? 

W dawnych czasach wierzono, że dla każdej osoby istnieje jakiś kamień szlachetny bądź półszlachetny. Obecnie możemy znaleźć wiele informacji o tym jakie kamienie szlachetne bądź półszlachetne pasują do naszych znaków zodiaku. W odróżnieniu od tego co chcemy uzyskać, stare i doświadczone wróżki są w stanie doradzić nam jaki kamień kupić, gdy chcemy na przykład mieć więcej pieniędzy, chcemy być zdrowe czy nawet chcemy znaleźć dobrego męża. W dzisiejszych jednak czasach mało kto zwraca na to uwagę, a większość po prostu o tym nie wie i w to nie wierzy.

W tym poście chciałabym pokazać Wam świecidełka z kamieniami, które są cudowne i pięknie zaprezentują się na każdym kobiecym dekolcie, a dodatkowo mają jakieś "magiczne moce".


Wisiorek z agatem.

Agat jest to kamień bardzo różnorodny. Agat to kamień półszlachetny, który posiada więcej kolorów niż można to sobie wyobrazić, dlatego każda z Pań znajdzie w jego gamie kolorystycznej coś dla siebie.

Agat to kamień, który wprowadza równowagę. Jeśli macie jakieś problemy emocjonalne, problemy w pracy czy w domu to jest to kamień, który ma za zadanie "łatać rany" i wprowadzać ład, porządek i harmonię.

Agat to kamień, który jest idealny dla młodzieży szkolnej, nie dość, że wprowadza harmonię podczas okresu dorastania i szalejących hormonów, to jeszcze pozwala się skupić podczas nauki oraz przyswoić więcej informacji.

Agat jest dostępny w wielu sklepach internetowych i można go dostać (jako kamień oszlifowany) już od kilku złotych.


Kolczyki z lapisem lazuli.

Nazwa troszeczkę kosmiczna i może trudna do zapamiętania, ale kamień jak najbardziej warty, aby o nim pamiętać. 

Lapis lazuli to kamień, który jest kojarzony z duchowością. Może to dlatego, że naturalnie występuje w całej palecie koloru niebieskiego a może to fakt, że znany był już u króli starożytnego świata. Lapis to świetny kamień dla każdego duchownego, pośrednika, wizjonera, ponieważ pozwala rozwijać wyobraźnię, empatię oraz czasami pozwala nam widzieć odpowiedzi na dręczące nas pytania w postaci sennych marzeń.

Kamień ten jest nieco droższy niż agat, ale nadal możemy zamknąć się w kwocie 15zł za fajne wyroby z drobnego kamienia.


Naszyjnik z obsydianu śnieżnego.

Nic dziwnego, że kamień jest nazywany śnieżnym, ponieważ białe plamki, które zawsze są na ciemnym (prawie czarnym) kamieniu wyglądają jak padający obficie śnieg na tle nocnego nieba.

Kamień także bardzo dobrze znany już za czasów starożytności. 

Obsydian śnieżny to kamień ochronny. Każda szanująca się wróżka powinna taki nosić ponieważ kamień ten nie pozwala, aby do mieszkania wprowadzały się złe duchy. Zabezpiecza przed demonami i złymi duchami. Nie tylko demony mogą nam zagrażać i obsydian śnieżny dobrze o tym wie, chroni nas nawet przed złymi ludźmi a przyciąga tylko tych, którzy są nam przychylni. Kamień ten idealnie pasuje do osób, które często podróżują samotnie w odległe sobie miejsca. Polecany jest dla wszelkich wojowników i żołnierzy udających się na akcje specjalne, dla policjantów oraz innych stróży prawa i porządku.


Szmaragdowe kolczyki.

Prawdziwy szmaragd jest w swojej cenie, naturalnie dużo zależy od jego czystości, wielkości oraz szlifu, jednak ceny są tutaj troszeczkę droższe. 

Szmaragd jest bardzo wszechstronny, według wierzeń nie dość, że jak poprzedni kamień chroni nas od złych duchów to jeszcze tak jak agat pomaga nam w nauce a nawet zsyła na nas jakieś tajemne prawdy. Kamień idealny dla polityków, nauczycieli oraz wszystkich tych, którzy przewodzą firmami oraz skupiskami ludzi.

Wierzy się także, że szmaragd to kamień leczniczy, leczy z naprawdę wielu różnych dolegliwości od zwykłej czkawki poprzez dolegliwości żołądkowe jakie można odczuć między innymi po weselach czy obiadach rodzinnych po tak poważne dolegliwości jak palpitacje serca.

Na koniec warto też wspomnieć, że ze szmaragdu wykonuje się talizmany ponieważ ma przynosić on szczęście i inne życiowe przyjemności.


Naszyjnik z onyx'em (znany także jako onyks)

Onyx to czarny kamień, który może kojarzyć się z czymś złym. No szczerze mówiąc, to moje pierwsze spotkanie z tym kamieniem było na targach, gdzie na stołach znajdowały się kamienie szlachetne, talizmany i kule do wróżenia, były namioty z wróżkami oraz inne rzeczy świata astralnego. Moja ciotka, która już od jakiegoś czasu czytała o kamieniach półszlachetnych i kolekcjonowała te, które jej się podobały najbardziej - powiedziała mi, że onyx to nie jest kamień dla dzieci. Dlaczego? Ponieważ onyx to potężny kamień, który wzmacnia działanie magii, tej dobrej - jak i tej złej. Onyx to kamień każdego czarodzieja i czarnoksiężnika.

Kamień ten posiada wiele legend, krąży nawet legenda, która głosi, że osoba nosząca go staje się niewidzialna.. no cóż, mam ten kamień w swojej kolekcji i jakoś nie zniknęłam. Z drugiej jednak strony, wiemy dobrze, że legendy nie zawsze znaczą to co jest napisane dosłownie i czasem warto patrzeć na te legendy czytając między wierszami.

Z właściwości leczniczych onyks pomaga upiększyć nas zewnętrznie, podobno świetnie działa na wzrok i ogólnie na choroby związane z oczami ale także pomaga na problemy ze skórą, włosami oraz paznokciami. Jeśli uda mu się coś zdziałać na moją ostatnio bardzo kiepską cerę - to dam Wam znać.

Uwaga: Podobno onyks może także rozbijać związki między ludźmi. Wierzenia donoszą, że onyks jest odpowiedzialny za szukanie własnej wartości oraz samego siebie, a co za tym idzie kamień może oddalać od nas innych ludzi.


Pierścień z ametystem.

Ametyst znany jest głównie w takiej wersji jak widzimy wyżej, czyli w pięknym, mistycznym fiolecie, jednak wiadomo mi także, że występuje w kolorze zielonym i posiada wtedy mniej przeźroczystą strukturę. Na swoje oczy nie widziałam akurat takiej wersji, ale wierzę, że tak może być.

Co do ametystu, to najciekawszą historią związaną z jego właściwościami, jest to, że podobno ametyst jako kamień wrzucony do kieliszka z winem pomaga nam się nie upić tym winem. Nigdy nie miałam możliwości spróbować, jednak jeśli ktoś z Was będzie miał możliwość - dajcie znać.

Ametyst dodatkowo sprowadza i reprezentuje wszelkie cnoty, typu duchowość, wstrzemięźliwość.. także jeśli chcecie aby Wasz facet był Wam wierny - zawieście mu ametyst na szyi :-)

Kamień ten według wielu wierzeń miał być kamieniem, który leczył każde schorzenie i każdą chorobę - takie nasze małe panaceum.

Ametyst kojarzony był także z wielką duchowością. Ciekawostka taka: Wielu księży nosiło pierścień ametystowy, w tym także nasz polski papież Jan Paweł II. W przypadku śmierci księdza, pierścień został niszczony.


Wisior z kamieniem księżycowym.

Kamień księżycowy to prawdziwy kamień piękna.. jak widać u góry - nie wyobrażam sobie niczego co mogłoby wyglądać bardziej elegancko, pięknie, dostojnie i królewsko. Sama posiadałam kiedyś kamień księżycowy w kształcie wahadełka, jednak zły los sprawił, że gdzieś mi się to zgubiło.

Kamień księżycowy naturalnie bywa czasem bardziej przejrzysty i lekko zmienia kolor, jednak jak nazwa wskazuje - po prostu wygląda jakby ukradł w sobie blask księżyca.

Po uroku kamienia można stwierdzić, że będzie on odpowiadał kobiecości i nic w tym mylnego gdyż właśnie dolegliwości kobiece, to jest to z czym poradzi sobie kamień księżycowy. Leczy on także wszelkie schorzenia związane z śledzioną, trzustką i wszystkim w tym miejscu w jamie brzusznej.

Uwaga Panie! Kamień ten podobno pozwala lepiej zrozumieć mężczyzn.. no ciekawe. Wierzę, że to dość przydatna możliwość. Dodatkowo kamień pozwala znaleźć w sobie kobiecość, więc jeśli macie koleżankę czy siostrę, która woli bardziej spodnie plus size niż skiny jeans i gra w fifę zamiast tańczy do piosenek Beyonce - możecie to na niej wypróbować.


Zawieszka z tzw. kamieniem z włosami wenery (włosami wenus, kwarc z rutylem).

Ten kamień to także jeden z moich ulubionych, jeśli chodzi o to jak wygląda. Co to jest kwarc to chyba każda z nas miej więcej wie i gdzieś się z tym spotkała, kwarc można znaleźć na każdej plaży jak również w lesie. Wprawiony harcerz umie tym kamieniem rozpalić ognisko. Co jednak odróżnia ten kwarc od tego z lasu czy plaży, to fakt tych tak zwanych "włosów Wenery". Wenera to inaczej Wenus, czyli rzymska mitologiczna bogini piękności. Ponieważ włosy blond kojarzone były z pięknem, a bogini Wenus malowana była jako Pani o włosach w kolorze złota - tak również nazwany jest kamień. Kamień symbolicznie posiada złote włosy Wenus.

Jak można się domyślić, wierzono że ten kamień pozwala wydobyć z mężczyzn męskość i kobiecość z kobiet. Także o ile czujecie się bardzo zakompleksieni i niepewni siebie i swojej seksualności to ten kamień jest właśnie dla Was.

Kamień dodatkowo łagodzi stres, lęki i wszelkie dolegliwości psychiczne, które wiążą naszą pewność siebie.


Pierścień z cytrynem.

Cytryn to kamień o kolorze cytrusowym, bardziej jak taka podgrzana cytrynka, jednak jak wiemy już kolory kamieni szlachetnych czy półszlachetnych bywają naprawdę różne, a wszystko zależy od tego w jakich powstają warunkach.

Cytryn to kamień, który symbolizuje słońce a co za tym idzie tak jak promienie słoneczne ma nas leczyć z depresji i pomagać znaleźć szczęście. Dodatkowo kamień pomaga wzmacniać nasz organizm zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej a co za tym idzie wzmaga naszą odporność organizmu i układ immunologiczny, czyści krew i dodaje sił witalnych.

Podobno lecznicza moc tego kamienia jest tak silna, że wykorzystywany jest on w ówczesnych czasach do fizjoterapii schorzeń kręgosłupa. Kamień ten nadaje się do noszenia dla każdego kto ma problemy z tym kim jest, dla osób chcących popełnić samobójstwo, dla tych którzy nie wierzą sami w siebie i dla tych, którzy potrzebują bodźców do dalszej egzystencji.


Broszka z rubinem.

Prawdziwy rubin to bardzo drogi kamień. Osobiście posiadam pierścionek z rubinem, który dostałam w prezencie od mamy na jedną z uroczystości, jednak ilość rubinu w pierścionku to płytka wielkości ułamka milimetra, a sam szlif kamienia, który jest nasadzony na niego nadaje objętości i odbija światło. Nie wierzcie zatem widząc tanią biżuterię z rubinem, że to jest całość ten kamień ( o ile to w ogóle nie jest podróbka). 

Rubin to kamień, który również jest znany już od bardzo dawna. Piramidy faraonów miały chronić ich po śmierci wtedy gdy wysadzone były rubinami. Przypominam, że grobowce faraonów to nie takie zwykłe groby znane nam z teraźniejszości, piramidy to miejsca gdzie faraonowie mieli czekać na nowe życie - nie na śmierć bez końca. Dlatego także zwłoki były balsamowane - aby zachować świeżość jak najdłużej. Rubin to zatem kamień życia.

Może teraz w to trudno uwierzyć lecz niegdyś rubiny były droższymi kamieniami niż diamenty. Poprzez swój piękny kolor i trwałość przebijały ówczesne szlify diamentów, które uważane wtedy były za zwykłe kamienie przypominające szkło.

Ze względu na swoją barwę rubin uważany był nie tylko jako kamień życia, lecz także jako kamień miłości i pożądania. Mówi się, że za zamierzchłych czasów kamień ten gwarantował wierność mężczyzn, gdy ich ukochane chowały rubiny w odzieży męża. 

Dlaczego ten kamień był tak drogi i pożądany? Legendy mówią, że potrafił on dawać wszystko to czego dusza czy ciało zapragnie. Czy to nadal mało, aby chcieć sprawić sobie taki kamień? 


Naszyjnik z amazonitem.

Ten kamień jest mi mało znany. Może dlatego, że należy do tak zwanych minerałów rzadkich. 

Amazonit jak wierzono miał za zadanie sprawić, że gdy jest noszony bezpośrednio na skórze poprawia naszą cerę, ale i przywraca młodość. Nie wiadomo jednak, czy faktycznie potrafił odmładzać, jednak podobno faktycznie potwierdzono ma dobry wpływ na dolegliwości skórne. 

Kamień jest dobry dla wszystkich osób nadpobudliwych ponieważ pomaga zapanować nad sobą i koi zmysły. Podobno ma także właściwości odtruwające oraz wykorzystywany jest do terapii wszelkiego typu uzależnień: alkoholu, narkotyków.

Dowiedziono, że amazonit potrafi rozpraszać niekorzystne fale emitowane przez telefony komórkowe, zatem o ile może to nie własność magiczna, to zapewne korzystna.

Dodatkowo amazonit pozwala nam lepiej walczyć w schorzeniach związanych z hormonami i pozwala na stabilizację hormonalną.


Zegarek z tarczą z malachitu.

Malachit to piękno zielony kolor, dla którego charakterystyczne są cieniutkie pasy w każdym odcieniu koloru butelkowej zieleni.

Malachit to kamień, który pomaga we wszystkich chorobach starzenia się: przy reumatyzmie, artretyzmie, niedomaganiu mięśniowym. Pomaga w sytuacji urazów wszelkiego typu. Malachit to dobry kamień dla osób, które są narażone na złe promieniowanie, ponieważ podobno sprawia, że jest ono bardziej odbijane przez skórę a co za tym idzie mniej szkodliwe.

Malachit jest to kamień zielony, a zieleń kojarzona jest z czymś nowym, świeżym, z drugą nadzieją. Właśnie takie właściwości posiada, jest to kamień regeneracji, harmonii. Pomaga nam w znalezieniu się w jakiejś nowej sytuacji, pozwala walczyć z lękami i złymi nałogami, które siedzą w podświadomości. Uwalnia do świadomości coś co jest ukryte, a co za tym idzie - pomaga nam w walce z problemami, których wcześniej nie mogliśmy nawet w sobie zauważyć.

Pierścionek z topazem.

Topaz przyjmuje wszelkie kolory tęczy, dlatego też trudno było wybrać mi jeden obraz przedstawiający biżuterię z topazem. Od razu zaznaczam zatem, że ten kamień może wyglądać naprawdę różnie i nie jestem w stanie powiedzieć Wam jak możecie go rozpoznać na tle innych kamieni, tak samo jak w przypadku agatu. Wydaje mi się jednak, że agat jest kamieniem bardziej dymnym i mlecznym a topaz jest bardziej przejrzysty.

Topaz jest kamieniem ochronnym w taki piękny sposób, gdyż uważa się że iskrzący się w nocy blask topazowy jest w stanie ochronić nas od wszelkiego zła. Dodatkowo jest to kamień wielkiej wiary, szczerości i czystości intencji.

Topaz pomoże nam wyjść z dołka finansowego, uważa się zatem, że noszony topaz przynosi bogactwo, pomyślność i uznanie. 

W bardziej przyziemnych sprawach związanych z fizycznością kamień leczy wszystko to czym można się zarazić od kogoś innego. Jest to taki kamień bariera czy tarcza na wszelkiego typu bakterie i wirusy oraz wszelkie choroby tym wywołane.

Ciekawostka: w czasie burzy topaz się elektryzuje.

____


Póki co tyle z tajemnicy kamieni moi Kochani. Post się troszeczkę przedłużył, a w związku z tym, że jest jeszcze duża ilość kamieni, które są bardzo ciekawe i z pewnością warte opisania - czekajcie na część drugą.